/Bez cenzury

Bez cenzury

„Bez Cenzury” to kontynuacja  autorskiego cyklu felietonów (artykułów), które ukazywały się przez kilka lat na portalu zielonka2014.pl Autorem jest były samorządowiec Powiatu Wołomińskiego (Zielonka,Kobyłka) i Powiatu Legionowskiego (Legionowo),piszący przez dwadzieścia lat artykuły do jednego z tygodników naszego powiatu, obecnie właściciel firmy, mieszkaniec Ossowa, właściciel i pomysłodawca portalu wolomin2018.pl. Zapraszamy do lektury. W tym cyklu artykuły będą ukazywać się raz w miesiącu.

„Przedwyborcza ruletka trwa”
Bez Cenzury – kwiecień 2018, Piotr Wyszyński

Do wyborów samorządowych 2018 pozostało 6 miesięcy, ale od pewnego czasu trwają zakulisowe manewry na terenie Powiatu wołomińskiego w wykonaniu urzędujących burmistrzów, radnych oraz lokalnych polityków i działaczy reprezentujących różne środowiska, stowarzyszenia. Trwa zakulisowa praca zarówno w poszczególnych gminach, miastach – kompletowanie kandydatów na radnych i wyłonienie kandydatów na burmistrzów, tworzenie komitetów powiatowych z kandydatami do Rady Powiatu Wołomińskiego.

Z nieoficjalnych informacji dowiadujemy się, że w takich miastach i gminach jak: Marki,Radzymin,Tłuszcz,Wołomin,Zielonka o fotel burmistrza walczyć będą obecni burmistrzowie czyli – Jacek Orych, Krzysztof Chaciński, Paweł Bednarczyk, Elżbieta Radwan, Grzegorz Dudzik. W Kobyłce i Ząbkach start urzędujących burmistrzów jest zagadką – prawdopodobnie obaj panowie Robertowie Perkowski i Roguski kojarzeni z obecnie rządzącym PiS ( burmistrz Kobyłki od niedawna z frakcją ministra Jarosława Gowina) będą ubiegać się o mandaty w wyższych strukturach samorządu. Bardzo intensywnie pracują lokalne struktury Prawa i Sprawiedliwości oraz frakcje Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej by wyłonić swoich kandydatów na burmistrzów i radnych do rad miejskich.

Trwają także przygotowania do stworzenia komitetów wyborczych wraz z kandydatami do Rady Powiatu wołomińskiego przez: Koalicję Obywatelską (Platforma Obywatelska – Nowoczesna), Prawo i Sprawiedliwość, frakcję Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej oraz Stowarzyszenie – Klub im.Woyciechowskiego (Wołomin), Porozumienia Samorządowego (Wołomin) i Jedną Polska ( Kobyłka). Niewiadomo także co zrobią działacze związani z: Kukiz 15, partią Korwin oraz inne ugrupowania prawicowe. Zagadka pozostaje aktywność tzw. „lewicy”. Bardzo ciekawie zapowiada się walka wyborcza w stolicy powiatu Wołominie oraz Kobyłce, Ząbkach i Zielonce.

W Wołominie jak już wspomniałem na pewno o fotel burmistrza ubiegać się będzie: burmistrz Elżbieta Radwan, kandydat PiS – i nie wiadomo czy tu nie będzie zaskoczenia, ponieważ prawie pewny kandydat Ryszard Madziar może zostać zastąpiony nowym kandydatem np: kobietą. Do funkcji burmistrza przymierza się kandydat jednej z frakcji Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej radny Tomasz Kowalczyk, ale nie wiadomo czy otrzyma rekomendację. Kandydatem ma być także obecny radny Dominik Kozaczka z Inicjatywy Mieszkańców oraz nieznany jeszcze kandydat Stowarzyszenia – Klubu Woyciechowskiego.

W Zielonce prawdopodobnie dojdzie do rywalizacji między kandydatem Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej Grzegorzem Dudzikiem i kandydatem Inicjatywy Mieszkańcy Kamilem Iwandowskim.

W Kobyłce prawdopodobnie nie wystartuje obecny burmistrz. Do walki o fotel burmistrza ma wystartować kandydat popierany przez Prawo i Sprawiedliwość ( frakcję Jarosława Gowina i obecnego burmistrza) i frakcję Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej. Szykowany jest także do startu kandydat drugiej frakcji Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej. Prawdopodobnie pojawi się także kandydatura niezależna wspierana przez inicjatywę obywatelską mieszkańców Kobyłki.

W Ząbkach wystartuje kandydat PiS prawdopodobnie obecny wiceburmistrz Artur Murawski oraz kandydat Koalicji Obywatelskiej radny powiatowy Tomasz Kalata.

W Markach zdecydowanym faworytem wydaje się obecny burmistrz Jacek Orych, a w Radzyminie i Tłuszczu ponownie powinni wygrać Krzysztof Chaciński i Paweł Bednarczyk.

Jeśli chodzi o Radę Powiatu Wołomińskiego to na pewno wystartują kandydaci: Prawa i Sprawiedliwości, Koalicji Obywatelskiej ( Platforma Obywatelska – Nowoczesna), Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej samodzielnie albo w koalicji z PiS ( obecnie trwają „tarcia” we frakcjach MSW co do decyzji – z kim i jak ?). Nad stworzeniem komitetu powiatowego pracują intensywnie przedstawiciele Stowarzyszenia – Klubu Woyciechowskiego „pielgrzymując” po całym powiecie w pozyskaniu kandydatów we wszystkich okręgach wyborczych.

Podsumowując można zauważyć, iż walka w takich miastach jak Kobyłka i Wołomin zapowiada się bardzo emocjonująco bo Prawo i Sprawiedliwość ma ochotę na przejęcie tych dwóch sąsiedzkich miast. Pytanie czy w koalicji z Mazowiecką Wspólnotą Samorządową czy osobno. W Ząbkach zapowiada się walka pomiędzy PiS i Koalicją Obywatelską. W Zielonce wydaje się, że chyba jednak dojdzie do zmiany pokoleniowej po 8 latach stagnacji i dość nikłych efektów pracy obecnego burmistrza.

Powiat wołomiński to walka typowo polityczna pod znakiem PiS oraz Koalicji Obywatelskiej (Platforma Obywatelska i Nowoczesna). Nadal nie wiadomo co zrobi Mazowiecka Wspólnota Samorządowa czy pójdzie samodzielnie czy umieści swoich kandydatów w innych komitetach wyborczych. Czas pokaże. Prawdopodobnie na przełomie lipca i sierpnia oficjalnie zostanie ogłoszony termin wyborów samorządowych tym samym rozpocznie się oficjalna kampania wyborcza, która da nam odpowiedź na kogo będziemy głosować w naszych małych ojczyznach oraz tej większej powiatowej. Jak na razie przedwyborcza ruletka w Powiecie wołomińskim nadal trwa.

 

„Mnie zabrakło Wołomin w Ruinie”

Bez cenzury – marzec 2018

Piotr Wyszyński

To była skrupulatnie zaplanowana akcja polityczna przez przeciwników obecnej Burmistrz Wołomina. Gremia polityczne w Wołominie wpadły na pomysł by pod hasłem „Mnie zabrakło Wołomin w Ruinie” obniżyć wynagrodzenie burmistrza tym samym upokorzyć i ukarać panią Burmistrz Wołomina Elżbietę Radwan. Autorzy tego pomysłu głównie radni PiS pod przykrywką rzekomej niegospodarności władz samorządowych na kilka miesięcy przed wyborami postanowili przekonać mieszkańców Gminy Wołomin, że w Wołominie od trzech lat dzieje się źle, że nie ma gospodarza, że poprzedni burmistrz z PiS był fantastyczny, a obecny doprowadził Wołomin do ruiny. Autorzy i realizatorzy tego pomysłu byli przekonani, że wołominiacy „kupią” ten misterny plan co w znacznym stopniu otworzy drogę do powrotu i zwycięstwa jesienią kandydatowi PiS oraz innym kandydatom popierającym wniosek o obniżenie wynagrodzenia burmistrz, którzy szykują się na fotel przy Ogrodowej 4.

Ten plan w oczach wyborców miał zdyskredytować i wyeliminować panią Elżbietę Radwan z konkurencji wyborczej. Z tym przekonaniem i planem ruszyli do ataku radni miejscy zdominowani przez radnych PiS z zaplecza wspierani przez swojego lidera. Niestety ku zaskoczeniu pomysłodawców cały misterny, chytry plan spalił na panewce, a raczej należało by powiedzieć na szczerym, prawdomównym koledze z klubu radnych PiS, który obnażył cały pomysł i plan systematycznie realizowany od trzech lat przez lokalnych polityków PiS wspieranych przez odsuniętych od „samorządowego tortu” przeciwników obecnej burmistrz. Sprawa obniżenia wynagrodzenia burmistrz miała być propagandowym sukcesem tęskniących za pełną władzą lokalnych partyjnych liderów.

Tym czasem misterny plan w którym wołomiński lud miał „kupić” bajkę „o złym gospodarzu, co puścił Wołomin w ruinę” dzięki panu radnemu PiS pokazał jak na dłoni, że tu nie chodzi o sprawy miasta i mieszkańców tu chodzi o władze i politykę, która niesłusznie została nam zabrana w 2014 roku przez suwerena i niezależną, silną kobietę, samorządowca. Cały plan wyrwał się spod kontroli i obrócił się przeciwko radnym i liderowi PiS.

Mieszkańcy w zdecydowanej większości stają po stronie burmistrz Wołomina. Burmistrz Wołomina Elżbieta Radwan otrzymuje silne wsparcie od samorządowej rodziny w całym kraju. Z całej Polski płyną słowa wsparcia, poparcia i szacunku dla niezależności samorządu. Ogólnopolskie media nagłaśniają „sprawę wołomińską” określając ją mianem korupcji politycznej. Obecny gospodarz Wołomina ku rozpaczy zdezorientowanych radnych miejskich, lokalnych działaczy PiS zyskuje poparcie i wsparcie mieszkańców Gminy Wołomin, którzy w zdecydowanej większości są oburzeni postępowaniem samorządowców – radnych z PiS oraz kilku radnych „niezależnych”.

Cała Polska dowiaduje się o kompromitującym pomyśle obniżenia wynagrodzenia (ukarania) Burmistrz Wołomina co jest wydarzeniem historycznym bo z taką sytuacją w samorządzie wołomińskim nie mieliśmy do czynienia od 1990 roku. Radni miejscy na czele z radnymi PiS wpadają w popłoch. Wydaje się, że są absolutnie zaskoczeni tym, że opinia publiczna „ciemny lud” nie kupuje bajki „ Mnie zabrakło Wołomin w ruinie”.

Wszelkie próby ratowania katastrofalnej porażki jakim był pomysł z ukaraniem Burmistrz Wołomina są nieudolne. Radni próbują przebić się do mediów ze swoją narracją o złym gospodarzu, niegospodarności, ale amunicja jest ślepa i trafia kulą w płot. Dodatkowo w przestrzeni medialnej ukazują się nowe informacje dotyczące realizacji prawie 300 inwestycji na terenie Gminy Wołomin zrealizowanych przez obecna ekipę i kolejne miliony pozyskane na inwestycje ze środków UE. W sumie to ok. 40 mln. złotych. To w zestawieniu z pomysłem obniżenia wynagrodzenia za niegospodarność wygląda niewiarygodnie.

Zorganizowana po pierwszym medialnym szoku konferencja prasowa radnych PiS i radnego Porozumienia Samorządowego jest totalną porażką, a próba ratowania wizerunku poprzez „zawieszenie się” głównego bohatera sesji z 7 marca jest humorystyczna. W przestrzeni internetowej, serwisach społecznościowych, na forach, lokalnych portalach sprawa Burmistrz Wołomina staje się „hitem”, a jej odbiór dla radnych miejskich Wołomina, dla wołomińskiego PiS jest przygniatającą porażką. Nie pomagają sprawdzone próby ratowania twarzy poprzez pojawiające się jak grzyby po deszczu trollowe „lewe” konta na serwisie społecznościowym Facebook, które starają się udowadniać lansowaną tezę, że „Wołomin jest w ruinie”. Pojawiają się także anonimowe ogłoszenia o „Wołominie w ruinie”, nieudolnej burmistrz w lokalnym tygodniku, a następnie upubliczniane w internecie przez lidera PiS, i następnie w odpowiedni sposób komentowane przez trollowe „lewe” konta.

To wszystko, nie jest w stanie odwrócić totalnej porażki medialnej i wizerunkowej, nie jest w stanie przykryć faktów jakie mają miejsce od trzech lat w samorządzie wołomińskim. Lokalni działacze PiS nigdy nie pogodzili się i nie pogodzą z faktem, że przegrali bitwę wyborczą w 2014 roku w Wołominie, Powiecie Wołomińskim, że Burmistrzem Wołomina jest niezależna, silna kobieta, samorządowiec. Oczywiście jak każdy z nas nie ustrzegła się błędów, może i nawet złych decyzji, rozwiązań bo to ludzkie i normalne, ale spowodowała, że Gmina Wołomin od trzech lat przeżywa prawdziwy bum inwestycyjny. Że burmistrz jest dla ludzi, a nie elit politycznych, że o Wołominie mówi się w kraju pozytywnie. Niestety taki obraz Gminy Wołomin kłóci się z politycznymi celami radnych miejskich, którzy postanowili za wszelką cenę udowodnić wszem i wobec, że Wołomin jest od trzech lat w ruinie bo zabrakło naszego lidera na fotelu burmistrza.

To jeszcze nie koniec jak ćwierkają wróbelki w Wołominie to dopiero początek wielkiej bitwy o władzę w Wołominie i Powiecie wołomińskim. Sprawa wołomińska obniżenia wynagrodzenia Burmistrz Wołomina to podobno preludium do kolejnych pomysłów i planów w które mają być zaangażowane odpowiednie służby państwowe. Czas pokaże co jeszcze można zrobić dla władzy, którą niesłusznie odebrał suweren jesienią 2014 roku politycznej elicie z Wołomina.

Niedługo Święta Wielkanocne to czas nowej nadziei, to czas optymizmu, radości. I tego wszystkim z całego serca życzę. WESOŁYCH i DOBRYCH ŚWIĄT !

Bez cenzury – luty 2018

Piotr Wyszyński

Czy czeka nas powtórka wyborcza „Radwan-Madziar” ?

Czas leci bardzo szybko mijają kolejne tygodnie i miesiące kadencja samorządu 2014-2018 powoli dobiega końca. Wchodzimy powoli w najbardziej emocjonujący czas pracy samorządu lokalnego czyli czas kampanii wyborczej. W tym roku będzie to dość szczególny czas ze względu na zmianę ordynacji wyborczej, które zafundowała nam obecna klasa polityczna. Najbardziej prawdopodobny termin wyborów samorządowych ad.2018 to 21 października (I tura) oraz 4 listopada (II tura) tak aby przed 11 listopada – obchodami 100-lecia Odzyskania Niepodległości było już po wszystkim. Oczywiście o tym zadecyduje „niezależna” PKW. Jedną z najistotniejszych zmian w nowej ordynacji wyborczej jest czas trwania kadencji samorządu. Zamiast 4 lat nowe władze samorządowe będą wybierane na 5 lat. Kolejną zmianą jest dwu kadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów. Zmienią się także okręgi wyborcze z jednomandatowych na większe okręgi wielomandatowe. Jak będą wyglądały i ile mandatów radnych będą posiadały w najbardziej nas interesującej Gminie Wołomin poznamy do końca marca. Ważną zmianą jest niemożliwość równoległego kandydowania na wójta, burmistrza, prezydenta oraz na radnego powiatowego co było bardzo częstą praktyką. Obecnie kandydat na wójta, burmistrza, prezydenta może kandydować jedynie do rady gminy. Znaczącą zmianą jest powstanie dwóch komisji wyborczych, które przeprowadzą wybory. Jedna ma za zadanie przeprowadzić sam cykl wyborczy (głosowanie), a druga policzyć głosy i sporządzić protokół z wynikami wyborów. Co wiąże się ze znacznym podniesieniem kosztów wyborów, bo liczba osób zaangażowanych w wybory wzrośnie dwukrotnie. To najistotniejsze zmiany w wyborach samorządowych w obecnym roku.

A co tam ciekawego słychać w Gminie Wołomin jeśli chodzi o wybory. ?

Jak niesie „wieść gminna” powoli kandydaci na burmistrza szykują się do intensywnej kampanii wyborczej. Z informacji uzyskanych z różnych źródeł wynika że najprawdopodobniej o urząd Burmistrza Miasta i Gminy Wołomin w kadencji 2018-2023 ubiegać się będą:

– obecna burmistrz Wołomina Elżbieta Radwan jako kandydat niezależny,

– były burmistrz Wołomina, obecnie radny powiatowy Ryszard Madziar z ramienia PiS

– kandydat Stowarzyszenia Klub im.K.H.Woyciechowskiego związany z byłym wiceburmistrzem Sylwestrem Jagodzińskim

– obecny radny miejski Dominik Kozaczka kandydat niezależny.

– kandydat Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej (jeszcze do końca nie wiadomo kto wystartuje),

– kandydat związany ze środowiskiem Igora Sulicha (PO) i Jerzego Mikulskiego (SKW) – trwają usilne działania mające na celu wyłonienie kandydata, który będzie miał szanse na odegranie znaczącej roli w wyborach.

Jeżeli taki scenariusz się sprawdzi to najprawdopodobniej w Wołominie będziemy mieli powtórkę z wyborów w 2014 roku czyli druga turę wyborów „Radwan kontra Madziar”. Taki scenariusz na kilka miesięcy przed wyborami jest najbardziej prawdopodobny to oznacza, że szykuje nam się bardzo ostra kampania wyborcza, a emocje będą zdecydowanie większe niż w 2014 roku, kiedy to ówczesny burmistrz z PiS był prawie 100% faworytem. Trzeba także wziąć pod uwagę wariant startu w wyborach tzw. „Tymińskiego”, czyli pojawienie się zupełnie nowego kandydata, który może zaskoczyć, „uwiedzie elektorat” i dokona zamieszania na wołomińskiej scenie samorządowej. O tym przekonamy się na przełomie lata i jesieni. Reasumując dla przyszłości Gminy Wołomin samego miast jak i 15 miejscowości będą to wybory kluczowe. To nikt inny jak mieszkańcy Gminy Wołomin dokonają wyboru jakiej przyszłości oczekują. Czy chcą powrotu do politycznego samorządu czy samorządu niezależnego ?. Czy chcą kontynuacji czy kolejny raz zmiany ? – która moim zdaniem jest jednym z powodów braku stabilizacji i dynamicznego rozwoju naszych małych ojczyzn. Czy będą to wybory w których dominować będą emocje czy racjonalny i merytoryczny wybór ?.

Na pewno będzie to trudna decyzja, ale najważniejsze by była bo nie ma nic gorszego niż brak wyboru. Odpowiedź „nie idę bo nie ma po co, bo mnie się nie chce, bo nie ma dobrego kandydata” – jest najgorszym wyborem. Nie głosując pozostawiamy wybór innym, a przecież należy pamiętać, że nasi dziadowie, ojcowie przez lata walczyli o to byśmy mogli wybierać i głosować w wyborach – demokratycznych wyborach. A nie ma bardziej demokratycznych wyborów niż wybory samorządowe. Dlatego bez względu na to, kto stanie do rywalizacji wyborczej na urząd Burmistrza Wołomina – Radwan, Madziar, Kozaczka czy Kowalski, Nowak, Wiśniewski należy jesienią 2018 roku pójść i wybrać. Jestem przekonany, że będzie to mądry i dojrzały wybór z korzyścią dla naszej wołomińskiej Ojczyzny.

Piotr Wyszyński „Bez cenzury” – styczeń 2018

Déjà vu

Moje pokolenie dobrze pamięta Polskę Rzeczpospolitą Ludową z lat 70-tych i 80-tych. Przewodnią siłę narodu PZPR, socjalistyczną propagandę sukcesu, wielkie inwestycje na kredyt, egzekutywę partyjną – komitet polityczny, plenum KC PZPR, I sekretarza, dom partii w centrum Warszawy, propagandowe media (Dziennik Telewizyjny), wszechobecną cenzurę, fasadowy sejm PRL i głowę państwa – Przewodniczącego Rady Państwa, polityczne procesy, kontrolowane i sterowane wybory – zawsze zwycięskie dla PZPR. Władze wszem i wobec we wszelkich instytucjach, na każdym szczeblu, w państwowych zakładach pracy funkcje pełnią wyłącznie ludzie podporządkowani partii. Milicja, ZOMO, służby tajne i specjalne, wojsko wtedy LWP, prokuratura, wymiar sprawiedliwości, prawne instytucje państwa podporządkowane partii. Represje obywateli myślących inaczej, zakaz swobodnego wyrażania poglądów, zgromadzeń, manifestowania. Opozycja w tych czasach to burżuazyjna anarchia dążąca do zamachu stanu, przejęcia władzy, nienawidząca swój kraj, działająca wbrew interesom kraju, donosiciele zachodniego kapitału. Wokół zgniły zachód i jego instytucje, atakujący wolną i demokratyczną socjalistyczna Polskę Ludową. Związki zawodowe podporządkowane partii władzy, szkolnictwo, edukacja, historia w szkołach zgodna z socjalistyczną linia partii. Narzucony przez państwo model socjalistycznej rodziny o określonym światopoglądzie. To oczywiście nie wszystkie atrybuty władzy w PRL gdzie także niestety dochodziło do politycznych zbrodni, morderstw, aresztowań, internowania, stanu wojennego. Po tych mrocznych latach PRL nadszedł czas wolności. Zryw Solidarności, Lech Wałęsa, Jan Paweł II. Okrągły stół, wolne wybory, wyprowadzenie wojsk sowieckich z kraju, pierwszy premier, demokratyczny rząd, sejm, instytucje prawne, trybunał konstytucyjny, a później wymarzona i upragniona przez kolejne pokolenia Polaków Unia Europejska, NATO. Polska nie bez wad i problemów, ale staje się naprawdę wolnym, demokratycznym, suwerennym krajem przynależnym do Europy Zachodniej. Z roku na rok dokonuje skoku cywilizacyjnego stając się niekwestionowanym liderem krajów Europy wschodniej. Młode pokolenie Polaków staje się europejczykami i w swojej ojczyźnie żyje w nowoczesnym europejskim stylu, gdzie wolność, tolerancja, wielokulturowość, otwartość na świat staje się normą. Polska rozwija się dynamicznie próbując (nie bez przeszkód) systematycznie dogonić kraje „starej” Europy zachodniej.Wydaje się, że nareszcie po tylu latach powojennej gehenny PRL oddychamy wolnością, demokracją stając się europejskim krajem XXI wieku. Jest rok 2013 kilka miesięcy przed śmiercią pierwszy premier w demokratycznej Polsce Tadeusz Mazowiecki udziela telewizyjnego wywiadu. Redaktor realizujący wywiad pyta premiera – Co jest obecnie zdaniem pana premiera największym zagrożeniem dla wolnej i demokratycznej Polski ? – Rosja, Niemcy, teroryzm ?. Po chwili Tadeusz Mazowiecki odpowiada – Największym zagrożeniem dla wolnej demokratycznej, europejskiej Polski są SAMI POLACY ? – zaskoczenie jest ogromne, ale dzisiaj uświadamiam sobie, że niestety były to prorocze słowa. Od tamtego czasu mija prawie 5 lat i wydaje się ,że wielu z nas, którzy pamiętają mroczne czasy PRL przezywa dziś tytułowe Déjà vu, które zgotowali sobie sami Polacy. Najpierw oddając kilka lat temu władzę nad Polską jednej partii, ale i dzisiaj tolerując, a wręcz akceptując metody, zasady żywcem wyjęte z PRL .

Po 27 latach wolnej i demokratycznej |Polski w roku 2018 mamy:

– przewodnią siłę narodu – partię

– na czele przewodniej siły narodu stoi – I sekretarz ( nie premier, nie prezydent) decyduje o losach kraju

– decyzje kluczowe dla państwa zapadają w domu partii w centrum Warszawy

– sejm, senat, głowa państwa to instytucje fasadowe decyzje zapadają na komitecie politycznym partii.

– media publiczne zarządzane przez partię, a propaganda sukcesu osiąga granice absurdu

– partia decyduje jak mamy żyć jaki wyznawać światopogląd, jak decydować o życiu rodzinnym i co robić np. w niedzielę

– wszystkie służby publiczne, mundurowe, prokuratura, wymiar sprawiedliwości, trybunały, sąd najwyższy jest pod kontrolą władzy – partii, nawet związki zawodowe

– partia decyduje gdzie i kiedy możemy wyrażać swoje poglądy, gdzie i kiedy je demonstrować.

– partia władzy decyduje o czym mamy się uczyć w szkole i jakiej historii

– partia i jej władze przejmuje wszystkie instytucje publiczne dla swoich członków zapewniając swoim obfite apanaże

– partia urządzi i zorganizuje nam „wolne kontrolowane wybory”

– dzisiejsza opozycja to donosiciele działający przeciwko Polsce tak jak 1968 roku „ulica i zagranica”, to element, który destabilizuje życie w kraju i chce siłą przejąć władzę

– wszelkie instytucje zachodu takie jak ONZ, Unia Europejska, Komisja Europejska, Komisja Wenecka to zgniły zachód próbujący destabilizować demokrację w Polsce………………

To niestety się dzieje na naszych oczach w 2018 roku wiele lat po największym sukcesie nowoczesnej historii Rzeczypospolitej obaleniu w sposób pokojowy komunizmu w 1990 roku. Po 27 latach paradoksalnie historia zatoczyła koło. To nieprawdopodobne i niewiarygodne, że My Polacy tak doświadczeni historią powojenną PRL sami sobie to zgotowaliśmy. A ja dalej żyję nadzieją, że to tylko chwilowe Déjà vu*, że to niemożliwe co się dzieje w moim kraju.

*Déjà vu ( już widziane) – odczucie, że przeżywana sytuacja wydarzyła się już kiedyś, w nieokreślonej przeszłości, połączone z pewnością, że to niemożliwe.

Czy niezależny samorząd lokalny zostanie pochowany do grobu ?

Bez Cenzury – Piotr Wyszyński, grudzień 2017.

Moja przygoda z samorządem rozpoczęła się w 1994 roku w Zielonce. Zostałem namówiony przez urzędującego burmistrza Jana Olszowskiego z NZZ Solidarność do startu w wyborach samorządowych do rady miasta. W tym czasie pracowałem w zielonkowskiej szkole jako nauczyciel, założyłem pierwszą w Powiecie wołomińskim amatorska ligę piłkarską, która jako jedyna gra już nieprzerwanie 25 lat. Zaangażowałem się w wielu projektów społecznych i działalność charytatywną. Pierwszy start w wyborach lokalnych zakończył się minimalną porażką. Następnie w 1998 roku zostałem radnym w Zielonce (bardzo ciężka kadencja, przypominająca dzisiejszy ostry konflikt polityczny), a cztery lata później po udanej kampanii wyborczej rozpocząłem pracę w urzędzie jako najbliższy współpracownik burmistrza Zielonki Adam Łossana (obecnego wicestarosty). W 2006 roku ponowne zwycięstwo w Zielonce, w powiecie pomimo wysokiego wyniku przegrana z systemem wyborczym – z kandydatami partyjnymi. W 2010 roku przykra porażka w Zielonce, ponownie dobry wynik do powiatu i znowu porażka z systemem wyborczym. W latach 2011-2014 kontynuacja pracy w samorządzie tym razem w Legionowie, Powiecie Legionowskim oraz sąsiedniej Kobyłce. W roku 2014 start w wyborach w Zielonce i powiecie zakończone dotkliwą porażką. Tak wyglądała moja przygoda samorządowa. Pisze o tym bo przez prawie 30 lat pracy zawodowej w instytucjach publicznych (szkole, urzędach), społecznej, charytatywnej zawsze ceniłem i za najważniejszą uważałem niezależność, która moim zdaniem na szczeblu samorządu – małych lokalnych ojczyzn jest najistotniejszym elementem dobrego samorządu lokalnego, dobrej pracy w instytucjach publicznych takich jak np. szkoły czy urzędy.

Z roku na rok w swojej pracy – służby na rzecz mieszkańców (moich pracodawców) uświadamiałem sobie, że ta niezależność samorządowej służby to jedno z największych osiągnięć polskiej demokracji z takim trudem wywalczonej po czasach komunizmu i PRL. Można by górnolotnie powiedzieć, że o to walczyli przez lata nasi Ojcowie i Dziadowie. Przez te wszystkie lata uważałem, że największym zagrożeniem dla dobrego i skutecznego samorządu, dla takiego modelu samorządu, dla naszych lokalnych społeczności jest ingerencja w samorząd partii politycznych i polityków bez względu na opcję polityczną (prawą, centrową czy lewą). W swojej pracy zawodowej bardzo często miałem możliwość spotkań i rozmowy z politykami różnych opcji, na różnych szczeblach władzy od pana Prezydenta RP poczynając na posłach RP kończąc. Zawsze w naszych rozmowach podkreślałem, że samorząd lokalny powinien być wolny od partii politycznych i polityków, że samorządna Polska powinna być wolna od barw partyjnych. Samorząd wolny i niezależny od polityków w którym „władze” sprawują lokalni niezależni pasjonaci, fachowcy wywodzący się z lokalnych środowisk są najlepsi i najskuteczniejsi. W swoich poglądach i pomysłach, które śmiało przedstawiałem politykom był pomysł by w wyborach samorządowych w gminach, miastach, miasteczkach, powiatach był ustawowy zakaz uczestniczenia w wyborach partyjnych komitetów i partyjnych działaczy. By zakazano szyldom partyjnym uczestniczyć w wyborach, a jedynym szyldem było imię i nazwisko kandydata lub szyld lokalnego niezależnego komitetu wyborczego.

Drugim pomysłem, którego od dawna jestem sympatykiem to obowiązkowy udział w wyborach. Obywatel mający czynne prawo wyborcze ma obowiązek dokonania wolnego demokratycznego wyboru, a jeżeli tego nie robi ponosi karę np. dotkliwą karę finansową. Jako obywatele mamy ogromne wymagania w stosunku do władz publicznych, ale od siebie nie wymagamy. Średnio przy każdych wyborach co drugi obywatel RP nie dokonuje wyboru, nie spełnia obywatelskiego obowiązku. Uważam, że naszym obowiązkiem, o który przypomnę walczyli oddając życie nasi praojcowie jest udział w wolnych wyborach, które są solą demokracji.

Po kilku latach dystansu do życia publicznego i samorządowego w związku z obecną sytuacją polityczną w naszym kraju ponownie ten temat zainteresował wiele osób. A ja uświadomiłem sobie, że przyszłoroczne wybory mogą okazać się przysłowiowym gwoździem do trumny samorządów.

Proponowana przez rządzących nowa partyjna ordynacja wyborcza w praktyce niszczy wszystkie małe lokalne komitety wyborcze, w których startują lokalni bezpartyjni liderzy, nasi sąsiedzi, znajomi. Czyżby samorząd lokalny, który uważany jest za największy sukces po 1989 roku został pochowany do grobu po 28 latach wolnej demokratycznej Polski ?. Czy czeka nas powrót do PRL – czasów naczelników gminy, I sekretarzy, egzekutywy partyjnej, rady narodowej ? Czy czekają nas partyjne wybory w których partie polityczne walczyć będą o „lokalne łupy” czytaj pełną władzę ?

Gmina Wołomin w której mieszkam od 10 lat w ostatnich latach miała przedsmak takiego postrzegania samorządu przez partyjną centralę. To było bardzo smutne i wstydliwe doświadczenie, gdy miastem zarządzał partyjny podopieczny wykonujący w ramach wdzięczności polecenia swoich mentorów. Jak to wyglądało i co się działo na ziemi wołomińskiej widzieliśmy kilka lat temu. Mieszkańcy Gminy Wołomin nie zaakceptowali takiego sposobu sprawowania władzy w swojej wołomińskiej ojczyźnie dziękując partyjnemu burmistrzowi – władzy wykonawczej, natomiast oddali władzę ustawodawczą w ręce „partyjnych” radnych co trwa do dnia dzisiejszego. Jaki jest tego efekt możemy przekonać się od paru lat gdzie często nawet racjonalne rozwiązania dla obywateli, mieszkańców Gminy Wołomin spotykają się z działaniami na zasadzie „nie bo nie” lub „czym gorzej tym lepiej” bo ważniejsza jest doraźna polityka niż przyszłość Gminy Wołomin.

Czy będziemy w stanie w przyszłym roku obronić samorząd lokalny przed „partiami politycznymi”, przed powtórnym upolitycznieniem powiatu i gminy. ? Będzie to bardzo trudne bo proponowane zmiany w ordynacji wyborczej (jeżeli zostaną uchwalone) nie dają nam takiej możliwości i prawdopodobnie nawet bezpartyjni lokalni liderzy, niezależni samorządowcy będą zmuszeni startować w wyborach samorządowych 2018 roku w komitetach partyjnych by mieć szansę na pozytywny wynik wyborców. Czy jest szansa by uratować samorząd lokalny gmin, miast, powiatu przed politykami ? Czy jest szansa by nasza Gmina Wołomin nie stała się ponownie partyjnym bastionem partii politycznej ? Wszystko zależy od mądrości mieszkańców Gminy Wołomin, którzy pomimo z góry narzuconej partyjnej formule wyborów samorządowych 2018 roku dokonają wyboru kandydata, którego pozytywną etykietą będzie Jego imię, nazwisko, dorobek, a nie wyłącznie przypięta etykieta tej czy innej partii.

Ale przede wszystkim co jest podstawowym warunkiem dokonają powszechnego – „obowiązkowego” wyboru w ten sposób spełnią obywatelską powinność mieszkańca Gminy Wołomin. Bo przecież My wszyscy wybieramy swoją przyszłość, przyszłość swoich dzieci i wnuków. Przyszłość swoich przyjaciół, znajomych, sąsiadów. Przyszłość swojego osiedla, szkoły, przedszkola, ulicy. Mieszkańcu Wołomina nie pozwól by Twoja mała Ojczyzna Wołomin, Cięciwa, Zagościniec, Duczki czy Ossów…… została pochowana do grobu przez polityków, a Ty będziesz przyglądał się bezczynnie jak to się stanie za rok.

Piotr Wyszyński „Bez Cenzury” – listopad 2017

Czy My (Mieszkańcy) lubimy Wołomin ?

Pytanie zadane w tytule mojego pierwszego artykułu na łamach portalu wolomin2018.pl pojawia się nie bez powodu. Moje doświadczenia jako byłego nauczyciela, sportowca, społecznika, samorządowca – radnego, pracownika samorządowego w latach 1998-2014 na terenie naszego powiatu, a także Powiatu Legionowskiego, a obecnie właściciela firmy skłania mnie do dość zaskakującego wniosku, że z tym „polubieniem” Wołomina, a dokładnie Gminy Wołomin (miasto i ościenne miejscowości) jest nie za dobrze. Czy My mieszkańcy Gminy Wołomin lubimy miejsce w którym żyjemy ?. Zdecydowana większość odpowie – oczywiście, że tak. Czy życzymy sobie by ziemia wołomińska odnosiła sukcesy ? Czy chcemy by zmieniała się na lepsze, by żyło nam się lepiej, komfortowo na europejskim poziomie ? Zdecydowanie tak – odpowiedzą mieszkańcy Wołomina, Helenowa, Duczek, Zagościńca, Ossowa, Mostówki.. i innych miejscowości naszej gminy. Czyli można śmiało powiedzieć wracając do tytułowego pytania, że  powinno to być pytanie retoryczne z gatunku „Czy wolisz być pięknym i bogatym ….”.
Historia ostatnich kilkunastu lat pokazuje, że niestety duża część mieszkańców Wołomina i 15 miejscowości tworzących gminę nie zawsze pomaga swojej lokalnej ojczyźnie by była „piękna i bogata”. Powiat Wołomiński wraz ze swoją stolicą Wołominem jest jednym z największych powiatów w aglomeracji warszawskiej. Aglomeracja warszawska (powiaty wokół stolicy) przez ostatnie lata dokonały skoku cywilizacyjnego. Gigantyczny rozwój komunikacyjny, budowa wielu inwestycji publicznych i prywatnych, inwestycji w infrastrukturę miejską (media, drogi powiatowe i gminne, ścieżki rowerowe), plany zagospodarowania przestrzennego… itd. spowodowały dynamiczny rozwój w każdej dziedzinie życia. Świetnym przykładem tak szybkiego skutecznego rozwoju jest sąsiedni Powiat Legionowski ze swoją stolicą Legionowem, w którym pracowałem w latach 2011-2013. Dysproporcja w rozwoju powiatu oraz miasta Legionowa w stosunku do Wołomina i Powiatu Wołomińskiego jest porażająca. To wręcz inny świat w prawie każdym aspekcie życia mieszkańca. Z zazdrością patrzyłem jak Legionowo i okoliczne miasta powiatu – Serock, Jabłonna, Nieporęt, Wieliszew zmieniają się w europejskie miasta ze znakomitą komunikacją, infrastrukturą podziemną i naziemną, nowymi inwestycjami miejskimi w zdrowie, edukację, ekologię, kulturę, sport. Jak skutecznie pozyskuje środki europejskie, inwestorów prywatnych. Jak zdecydowanie zwiększa się ilość mieszkańców- podatników, którzy po przez podatki zwiększają potencjał finansowy poszczególnych miast i miasteczek. Wołomin i nasz powiat wygląda przy Powiecie Legionowskim i innych powiatach aglomeracji warszawskiej jak ubogi krewny. Dlaczego tak się dzieje ? Jednym z ważnych powodów jest brak stabilizacji we władzach publicznych (czytaj. samorządowych) w powiecie, gminach, miastach. We wspomnianym Powiecie Legionowskim stabilizacja władz publicznych od lat jest bardzo wysoka. Starosta, prezydent (Legionowo), burmistrzowi i wójtowie posiadają od kilkunastu lat wysoki mandat poparcia od swoich mieszkańców co sprawia, że praca na rzecz lokalnych społeczności jest skuteczna i w sposób zdecydowany z roku na rok poprawia standard życia mieszkańców Legionowa, Jabłonnej, Nieporętu, Serocka czy Wieliszewa. Co cztery lata przy bardzo dużej frekwencji mieszkańcy dokonują odpowiedzialnego i świadomego wyboru swoich przedstawicieli do władz publicznych – samorządu lokalnego mając na uwadze wyłącznie przygotowanie merytoryczne, rzetelność, uczciwość i skuteczność w codziennej pracy na rzecz obywateli. Odrzucają co wielokrotnie potwierdzili w swoich decyzjach szyldy i emblematy partyjne, decydując się przy swoim wyborze na powierzenie swoich lokalnych spraw sprawdzonym samorządowcom. Prezydent Legionowa jest tego znakomitym przykładem piastując swój urząd od ponad 15 lat uzyskując w kolejnych wyborach ponad 75% poparcia. A jak jest na wołomińskim podwórku. Tutaj u nas od lat nie ma stabilizacji tak potrzebnej nam wszystkim. Co cztery lata w Wołominie dochodzi do zmiany warty w samorządzie. Od początku samorządności czyli od 1990 roku tylko raz zdarzyło się by burmistrz sprawował mandat społeczny przez dwie kadencje (osiem lat). W pozostałych przypadkach po czterech latach dochodzi do zmiany, która nie służy dobrze dynamicznemu rozwojowi Gminy Wołomin. Podobnie dzieje się we władzach powiatu. Ale oczywiście nie jest to reguła jeśli chodzi o ziemię wołomińską. Ząbki i Kobyłka to miasta ze stabilnymi władzami publicznymi. Burmistrzowie pracują na rzecz mieszkańców od kilkunastu lat. Tu na tle innych miast powiatu widać jak korzystne dla rozwoju tych społeczności jest ciągłość samorządu. Od lat Ząbki i Kobyłka są zdecydowanymi liderami Powiatu Wołomińskiego. Wracając do Wołomina po doświadczeniach minionych lat wyraźnie da się zauważyć, iż brak stabilności w dokonywanych przez mieszkańców Gminy Wołomin wyborów ma duży wpływ na rozwój Wołomina i okolicznych miejscowości. Dokonywany wybór co cztery lata przez zaledwie co drugiego mieszkańca (uprawnionego wyborcy) powoduje, że nasze aspiracje na dynamiczny rozwój i zdecydowaną zmianę na lepsze jest utrudniony. Co gorsza te około 50% mieszkańców (frekwencja) aktywnych obywateli w znacznej części dokonuje wyboru nie na podstawie rzetelnej i obiektywnej oceny, a na podstawie emocji, partyjnego emblematu, światopoglądu, lub na zasadzie „bij władzę” lub „zmień burmistrza wreszcie” bez względu na to kto i jak ten urząd piastuje. Szkoda, że pozostała połowa uprawnionych do wyboru obywateli nie ma ochoty na dokonanie jakże ważnej decyzji dla przyszłości Ich samych, dzieci, wnuków.. Dokładnie za rok przed Mieszkańcami Wołomina kolejny egzamin pt. „Czy lubimy Wołomin„. Czy jesteśmy w stanie po doświadczeniach minionych lat dokonać przełomu – po pierwsze: zdecydowanie większym udziale w życiu publicznym, obywatelskim czego przywilejem jest dokonanie wolnego wyboru swojego samorządu, po drugie – dokonania jak najlepszego wyboru opartego na obiektywnych i rzetelnych faktach, które zagwarantują nam profesjonalny i twórczy samorząd zarówno władzę wykonawczą (burmistrza) jak i władzę ustawodawczą (radnych).

Ostatnie osiem lat w życiu publicznym Wołomina to dwie samorządowe strony medalu. To dwa rodzaje dokonanego wyboru przez Mieszkańców Gminy Wołomin. Czyż nie najwyższy czas na refleksję i mobilizację by dokonać przemyślanego, spokojnego wyboru ?.Wołomin zasługuje na spokój i stabilizację. Czy po latach nieustannych zmian nie nadszedł czas by dać szansę tej dobrej stronie na dalszą spokojną realizację programu wyrównania poziomu życia w aglomeracji warszawskiej. Bez tej stabilizacji, spokoju i kontynuacji nie nadrobimy zaległości poprzednich lat. Możemy tego dokonać razem już za 12 miesięcy. I powtórzę raz jeszcze po pierwsze dokonać wyboru, a nie machnąć rękę i powiedzieć ja nie idę bo to najgorszy z możliwych wyborów.  Na taki wybór zasługuje Gmina Wołomin, która potrzebuje do dobrego europejskiego rozwoju kontynuacji, stabilizacji czyli dobrej decyzji w listopadzie 2018 roku. Tak jak dzieje się to we wspomnianym Legionowie. Jeśli tak się stanie to rzeczywiście tytułowe pytanie stanie się retoryczne i z satysfakcją każdy z nas będzie mógł powiedzieć, że autentycznie lubi Wołomin. Czego sobie i wszystkim Państwu – Mieszkańcom Gminy Wołomin życzę. Ciepło pozdrawiam.